KontaktAktualnościPrezentacja InstytutuPracownicyPlany zajęć

Instytut Nauk Technicznych - informatyka

Uczelnia Student Miasto Rekrutacja

WRAŻENIA Z POBYTU W DANII W RAMACH WSPÓŁPRACY MIĘDZYNARODOWEJ
Program Sokrates/Erazmus

JACEK KLIMONDA
TOMASZ JĘDRYSZCZAK
PRZEMYSŁAW BIEŃ
TOMASZ KUBAS

Studenci Instytutu Informatyki w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Nysie

J.K.

Czy dobrze jest wyjechać na wymianę z programu Sokrates/Erazmus do Danii? Jak się tam utrzymać ? Czy poradzę sobie w szkole? Poniżej znajduje się parę punktów, które mam nadzieje rozwieją wszelkie wątpliwości i pomogą w decyzji o wyjeździe.

1. Czynnik kulturowy.

  • Roskilde było pierwszą stolicą Danii. W znajdującej się tam katedrze do tej pory chowani są członkowie rodziny królewskiej.
  • W Roskilde znajduje się Muzeum statków Wikingów.
  • Roskilde położone jest 40 km od Kopenhagi, stolicy Danii, gdzie znajduje się wiele ciekawych miejsc do obejrzenia, np. Duńskie Muzeum Narodowe, muzeum figur woskowych (takie samo jak w Londynie)
  • Lejre Research Centre - żywy skansen - miejsce, gdzie można się dowiedzieć jak wyglądała starożytna i średniowieczna duńska wieś.
  • rozrywka, to przede wszystkim najstarszy i ponoć najlepszy europejski park rozrywki Tivoli w Kopenhadze

 

2. Nauka i lektura

  • Zajęcia prowadzone są w przystępny sposób. Nauczyciel stara się, aby jego studenci zrozumieli co jest brane. Najczęściej student dostaje gotowe sylabusy, w których opisana i wytłumaczona jest treść zajęć.
  • Obowiązuje zasada "jeden dzień - jeden przedmiot - jeden nauczyciel". Zupełnie inaczej niż w polskim standardzie uczelni, w Danii w ciągu jednego dnia brany jest jeden przedmiot, zazwyczaj od godziny 8:40 do godziny 14. Nie ma podziału na wykłady, laboratoria i ćwiczenia. Czasami najpierw są ćwiczenia wprowadzające do zajęć, a później teoria, albo najpierw teoria, a następnie dotyczące jej ćwiczenia, ale zawsze są to ćwiczenia bezpośrednio nawiązujące do branej w tym dniu teorii.
  • Co 45 minut studenci mają prawo do przerwy, zawsze jest pół godziny na lunch.
  • Czasami zdarza się, że na zajęcia trzeba zrobić jakiś projekt. Wtedy najczęściej jest to projekt nawiązujący ogółem do kilku przedmiotów. Wtedy wyznaczany jest tydzień na zrobienie projektu z tych przedmiotów. W czasie tego tygodnia nie ma prowadzonych zajęć z przedmiotów objętych projektem i obecność w szkole w dniach, w których prowadzone są powyższe przedmioty jest nieobowiązkowa. Nauczyciele są w szkole, aby ewentualnie dopomóc w realizacji projektu.
  • Zajęcia prowadzone są cały czas w jednej sali w małych, kilkunastoosobowych grupach. Student na cały okres trwania studiów powiązany jest ze swoją grupą. Każda grupa ma swoją salę (klasę). Jak już zostało wspomniane, nauczyciel stara się być najbardziej przyjazny jak się da. Nauczyciel woli jak się do niego zwraca po imieniu. Jak powiedział jeden z nauczycieli w Roskilde Business College, "nauczyciel jest w szkole po to aby pomagać w nauce, a nie po to żeby ganić, sprawdzać. Umiejętności zostaną sprawdzone podczas egzaminu na koniec semestru."
  • Biblioteka - na okres miesiąca możliwe jest wypożyczenie jakiejkolwiek książki z jakiejkolwiek dziedziny znajdującej się w jakiejkolwiek bibliotece w Danii. Wystarczy znaleźć interesującą nas pozycję na witrynie bibliotek.dk (nie musi być to pozycja związana z kierunkiem studiów, może nawet być literatura piękna, fantasy czy jakakolwiek inna dziedzina) i wybrać bibliotekę szkolną, a w ciągu tygodnia będzie ją można odebrać ze szkolnej biblioteki.
  • Internet - w czasie zajęć, jak i poza nimi student ma dostęp do Internetu. Jeśli nawet zajęcia się skończą można zostać i skorzystać ze szkolnego komputera. W Roskilde Business College wszędzie, w całej szkole znajduje się mnóstwo komputerów, z których można korzystać. Każdy student posiada swój login - identyfikator w sieci, do którego przypisany ma adres e-mail do komunikowania się z nauczycielem, miejsce na stronę internetową oraz dysk sieciowy, na którym z reguły przechowuje wszelakie swoje pliki. Do wejścia do szkoły po zajęciach uprawnia legitymacja studencka, która jest jednocześnie kartą magnetyczną - osobistym kluczem, dzięki któremu do godziny 20 w dni robocze można przebywać na terenie szkoły.

3. Życie

  • Jeśli chodzi o ceny, to najbardziej zbliżone do polskich są w NETTO (odpowiednik naszej biedronki). Niestety czasami nie można znaleźć odpowiedniego produktu, więc trzeba iść do hipermarketu. O dziwo tam już tak tanio nie jest. Za to opłacalne jest kupowanie w dużych ilościach, powiedzmy 1 opakowanie mięsa kosztuje 69 koron, a dwa opakowania 109 koron. Duńczycy dużo więcej zarabiają, więc ich stać aby wydawać zaledwie dwukrotnie więcej na jedzenie niż Polacy. Czasami opłaca się robić zakupy w arabskich sklepach, których tam jest "od groma". Okazuje się, że można tam znaleźć tańsze słodycze, czy słonecznik, fasolę, orzechy, itp.
  • Jeśli chodzi o stronę czysto finansową - najlepiej założyć konto złotowe oraz walutowe w banku Nordea Bank Polska - jak w każdym banku można za darmo przelewać pieniądze pomiędzy kontami, ale także wypłacać za darmo pieniądze w bankomatach duńskich oddziałów banku.
  • Telefony do polski? Skype jest bardzo pomocne. Smsy? Duńskie Tele2 Mobile. Sms tak samo do Danii jak i za granicę kosztuje 0,50 DKK (ok.26gr.), ma jednak okropną wadę - brak umów roamingowych z jakimkolwiek krajem uniemożliwia wykorzystanie numeru telefonu poza Danią.
  • Piwo ? Pamiętać należy, że Dania, to rodzinny kraj takich piw jak Carlsberg czy Tuborg. Można pić w miejscach publicznych (np. na ławce w parku), zadziwiający jest też niski (w stosunku np. do Szwecji) próg wiekowy do spożycia piwa - 17 lat.
  • Pociągi ? Kursują często i wszędzie. Większość Duńczyków podróżuje pociągiem.
  • Jeśli dobrze poprosisz panią Bettinę ze Students Office w szkole, to może dostaniesz rower…
    • Będąc studentem ERASMUSA dostajesz w Danii ubezpieczenie socjalne (odpowiednik NFZ), dzięki któremu możesz iść bez problemu do lekarza jeśli złapiesz grypę nie bojąc się o to, że każą ci zapłacić za wizytę.

T.J.

Przyjazd do Danii

Droga do Danii, choć długa przebiegała w bardzo miłej atmosferze gdyż nie codziennie mamy możliwość podróżowania promem pełnym chętnych do rozmowy obcokrajowców. Już na wstępie mieliśmy możliwość zweryfikowania swojej znajomość języka angielskiego w rozmowie z ludźmi, dla których jest on językiem na co dzień używanym. Po dotarciu do Kopenhagi bez problemu odnaleźliśmy się w nowej rzeczywistości i po zasięgnięciu informacji o kierunek udaliśmy się w stronę dworca. Roskilde, cel naszej podróży, okazało się bardzo uroczą miejscowością, bardzo interesującą z turystycznego punktu widzenia. Gdy zrobiliśmy małe rozeznanie skontaktowaliśmy się ze szkołą w której mieliśmy rozpocząć nauką a ściślej z osobą odpowiadającą za wymianę międzynarodową a następnie pojechaliśmy do niej. Przyjęcie było bardzo ciepłe, błyskawicznie załatwiliśmy wszystkie formalności i w kilka minutach staliśmy się pełnoprawnymi uczniami Roskilde Bussines College.

Zakwaterowanie

Początkowo szkoła zapewniła nam miejsce w akademiku, lecz ten nie dość, że znajdował się na końcu miasta to był dość w nieciekawym stanie. Na szczęście dzięki znajomym z roku dotarliśmy do człowieka wynajmującego mieszkania studentom innej uczelni. Efektem tego było przeprowadzenie się do mieszkania na naprawdę niezłym poziomie za nieduże pieniądze. Możliwość zmiany zakwaterowania zaoferował nam również nauczyciel odpowiedzialny za wymianę międzynarodową w szkole, której byliśmy studentami, lecz cena była stanowczo za wysoka. W niedługim czasie okazało się, że akademik, który oferowano nam na początku i tak przestał być własnością Bussines College, więc przeprowadzka byłaby nieunikniona.

Pobyt

Początkowo ciężko było przestawić się na inny system monetarny, więc zanim cokolwiek kupiliśmy przeliczaliśmy każdą cenę na złotówki. W niedługim czasie jednak zorientowaliśmy się gdzie najkorzystniej jest kupować określone produkty więc z zakupami nie było problemu. Jeśli chodzi o zagwarantowane stypendium to zapewniało ono pobyt tylko w minimalnym stopniu. Mieliśmy dużo szczęścia, że znaleźliśmy tanie mieszkanie oraz pieniądze ze stypendiów naukowych, bo inaczej trzeba by było poszukać jakiejś pracy.

System nauczania

Roskilde Bussines College posiada zupełnie odmienny system nauczania niż nasze uczelnie. Podstawowa różnica polega na tym, że Polskie uczelnie kształcą informatyków, którzy posiadają szeroki zakres informacji począwszy od znajomości sieci i systemów operacyjnych a na podstawowej znajomości pięciu języków programowania kończąc. Duńska uczelnia, do której trafiliśmy kształci programistów Javy znających podstawy sieci. W ciągu trwania semestru uczęszczaliśmy zaledwie na 3 przedmioty: programowanie w Javie, sieci komputerowe oraz zarządzanie projektami. Kolejną różnicą jest to, że w Danii mieliśmy tylko jeden przedmiot dziennie, ale za to przez 8 godzin. Każde zajęcia rozpoczynały się od wykładu a kończyła częścią praktyczną. Nie mieliśmy obowiązku chodzenia do szkoły gdyż nie było żadnych kolokwiów w czasie trwania semestru, pod warunkiem, że zaliczymy bez problemu egzamin końcowy.

Egzamin końcowy

Semestr kończył się egzaminem teoretyczno - praktycznym mającym na celu sprawdzenie informacji zarówno ze znajomości sieci jak i programowania w Javie. Całość egzaminu trwała 80 minut, 40 minut na przygotowanie odpowiedzi na pytanie wylosowane przed rozpoczęciem oraz napisanie krótkiego programu oraz kolejne 40 na rozmowę z komisją. W czasie trwania egzaminu można było korzystać ze wszystkich przyniesionych materiałów oraz Internetu. Sam występ przed komisją nie był bardzo trudny, gdyż jej członkowie w razie problemów starali się zadawać pytania naprowadzające na właściwą odpowiedź.
Problemy wynikające z różnic programowych

Niestety wyjazd do Danii nie obył się bez drobnych nieporozumień. Okazało się bowiem, że Duńska uczelnia posiada program nauczania, który nie do końca jest zgodny z programem macierzystej uczelni. Było to spowodowane tym, że byliśmy jednymi z pierwszych studentów PWSZ w Nysie, którzy zdecydowali się wyjechać na zagraniczną wymianę. Ostatecznie jednak wszystko skończyło się po naszej myśli ?

Podsumowanie

Przywiozłem z Danii wiele wspaniałych wspomnień, więc i mimo kilku naprawdę drobnych nieporozumień jestem szczerze zadowolony z pobytu. Wyjazd do Dani nie tylko otworzył przede mną możliwość przeżycia fantastycznej przygody, ale także dał mi do ręki mocny atut w postaci doświadczenia oraz możliwość wpisania go jako jeden z punktów do mojego CV.


P.B.

Warunki w szkole

Zajęcia odbywały się w grupie około 15 studentów od godzin porannych do południa każdego dnia. Zajęcia nie kończyły się później niż o godzinie 15. Praktycznie nie było przerw między zajęciami w związku z tym nie było sytuacji, w której student nie wiedziałby co ma w tym czasie ze sobą zrobić. W przeciągu całego semestru 3 (u nich semestr, który odbywaliśmy to był właśnie trzeci) mieliśmy tylko 3 przedmioty, jednak siatka godzin na te przedmioty była dość obszerna. Średnio wychodziło, że w tygodniu było 8 godzin każdego z przedmiotów. Szkoła jest dobrze wyposażona pod względem informatycznym. Jako studenci mieliśmy tam nieograniczony dostęp do komputerów, sieci bezprzewodowej WiFi, biblioteki dobrze wyposażonej w książki i programy w wersji angielskiej. Prowadzący zajęcia zawsze byli chętni do pomocy w razie jakichkolwiek problemów, nie tylko związanych ze szkołą i zajęciami. Program zajęć jest dość dobrze dobrany, pod względem spójności i tempa prowadzenia zajęć. Wszystkie trzy przedmioty, mimo iż są całkiem różne, realizują w sumie cel jednego projektu / fazy projektów. Wzajemnie się uzupełniają w trybie bieżącym. Tempa prowadzenia zajęć jest dobrze dostosowane do studentów, szczególnie przyjezdnych, którzy często mają problem z dostosowaniem się do nowego otoczenia.

Warunki mieszkalne

Osobiście miałem zakwaterowanie w mieszkaniu kawalerskim jedno pokojowym z wbudowaną kuchnią i łazienką. Szkoła zadbała znakomicie o dostarczenie wszelkiego rodzaju rzeczy, które są potrzebne do życia i mieszkania samemu (wszelkiego rodzaju patelnie, noże, kubki, garnki, środki do mycia etc.). Co prawda w swoim pokoju nie miałem Internetu, co tam jest na ogół standardem, jednak mogłem z niego korzystać w dowolnej chwili w szkole.

 

Praca

Mimo tak rozległej siatki godzin można spokojnie pozwolić sobie na znalezienie pracy w Danii i dorobienie kilku ‘groszy’ zwłaszcza, że często nie są to tylko ‘grosze’. Niezbędne do tego celu jest pozwolenie o prace, które można uzyskać ubiegając się o numer CPR (potrzebny do zameldowania czasowego, które jest podstawą do pobytu w Danii). Ze względu na czas oczekiwania na te pozwolenie, trzeba zrobić to jak najwcześniej. Prace można znaleźć w wielu miejscach przeważnie jednak są to zajęcia typu: sprzątanie, mycie naczyń, rozwożenie gazet etc. Jeśli się ma trochę więcej ambicji i szczęścia, można się ubiegać o prace w innym zawodzie, która może zaowocować późniejszą pracą po zakończeniu studiów.

Wolny czas

Większość czasu wolnego spędza się na zajęciach wybranych przez siebie. Szkoła nie oferuje za wiele zajęć pozalekcyjnych, a nawet powiem, że chyba się nie spotkałem z takimi. Można jednak rozszerzyć swoje kontakty w Roskilde i nawiązać kontakt z działaczami pobliskiej uczelni "RUC - Roskilde University Center" gdzie w wolnych chwilach organizowane są różnego rodzaju imprezy, od sportowych po koła naukowe. Kontakt z takimi osobami można nawiązać w knajpce zwanej "Gimle", która mieści się w południowo-wschodniej części centrum. Jako, że Roskilde nie jest wielką miejscowością, nie będzie większego problemu z odnalezieniem jej. Wolny czas oczywiście można oczywiście poświęcić na zwiedzanie.

Komunikacja

Dojazd do każdego miasta na wyspie odbywa się za pomocą przejazdów szybką koleją. Bilety kupuje się na 10 x strefa, do której chcemy jechać. Cała wyspa podzielona jest na strefy, względem stacji, w której jesteśmy. Jeśli np. chcemy dojechać w miejsce odległe od nas np. o 5 stref to trzeba skasować bilet tyle razy, by suma punktów stref odpowiadała strefie, do jakiej chcemy pojechać (czyli np. 3 razy skasować bilet2 zone, albo 2 razy bilet 3 zone). Bilety są ogólnodostępne na stacjach kolejowych. Zaznaczam, że nie jest to tani środek komunikacji, w porównaniu do naszych kolei, ale jak na duńskie warunki, jest chyba najlepszy.

Od siebie

Naprawdę wszystkim bardzo polecam wszelkiego rodzaju wyjazdy zagraniczne na stypendia oferowane przez naszą uczelnie. Jest to na pewno niezapomniane przeżycie, dające naprawdę dużo doświadczenia. Na pewno każdy z was się zastanawia jak to wygląda finansowo, więc, uczelnia daje grant na wyjazd, który w moim przypadku pokrył 95% wydatków związanych z wyjazdem. Nie musiałem jednak dokładać nic z własnych środków, gdyż pozostałe 5% zarobiłem w Danii, a i przywiozłem do kraju jeszcze troszkę grosza. Jadąc na taki wyjazd należy jednak się zabezpieczyć finansowo w razie czego. Gdyż nie zawsze udaje się tak dobrze podzielić środki finansowe, stąd np. w ostatnim miesiącu czasem potrzeba zastrzyku finansowego z zewnątrz. Same egzaminy na uczelni nie są trudne i nie słyszałem o przypadku by któryś ze studentów przyjezdnych je oblał, co nie oznacza, że zalicza się za nic. Język angielski jest na dość prostym poziomie, a od nas samych zależy, w jaki sposób będą przebiegać konwersacje i ich poziom lingwistyczny.

Naprawdę gorąco polecam wyjazdy na program Erasmus/Sokrates !!!


T.K.

Mój pobyt w Danii uważam za bardzo udany i generalnie mam wrażenie, że jest to jedna z ciekawszych rzeczy jakie mi się dotychczas przydarzyły. Najprościej opisze to dzieląc wszystko na pewne kategorie więc…

Kraj i ludzie

Duńczycy są bardzo miłymi i niesamowicie przychylnymi ludźmi. Bardzo chętnie pomagają we wszelkich problemach, są przyzwyczajeni do obcokrajowców, którzy nie do końca wiedzą o co chodzi w systemie tam działającym czy formalnościach jakie należy załatwić. Większość mieszkańców Danii nie ma najmniejszych problemów z językiem angielskim więc znajomość tego języka wystarczy do swobodnego życia. Duńczycy, których poznałem bardzo często za punkt honoru uznawali znajomość wielu języków i byli bardzo otwarci na znajomości i pełni chęci do nauki naszego języka. Niestety wychodziło im to raczej miernie.

Dokumenty

Jeżeli chodzi o formalności najważniejszym dokumentem jaki należy jak najszybciej sobie wyrobić jest CPR NUMBER jest to numer identyfikacyjny dzięki któremu można załatwić praktycznie większość rzeczy (posiadając go można np. się starać o pozwolenie na prace). Żeby móc go wyrobić trzeba najpierw posiadać zameldowanie. Wszystkie te procedury tłumaczone są wiele razy po przyjeździe do Danii przez praktycznie każdego wykładowcę czy opiekuna studentów, więc nie trzeba się tym przejmować a już na pewno nie należy się tego bać. Jedno co jest nie najciekawsze to fakt, że wszystko bardzo rozwleka się w czasie i załatwienie wszystkich formalności może zająć ponad miesiąc. Paszport jest bardzo ważny! Pomimo tego, że jesteśmy już w Unii Europejskiej przy wyrobieniu wielu niektórych dokumentów niezbędny jest paszport więc lepiej mieć go przy sobie.

Uczelnia

Miałem przyjemność uczęszczać na zajęcia w Roskilde Handelsskole. Generalnie już od początku można zauważyć różnice pomiędzy naszym systemem szkolnictwa a tamtejszym. W wielu kwestiach uczelnia idzie na rękę studentowi i do przesady ułatwia mu życie. I tak np. plan zajęć dostaje się do rączki, wyrobiona zostaje karta studenta, która umożliwia otworzenie wszystkich drzwi i dostęp do biblioteki czy szkolnych komputerów oczywiście bezpłatnie. Większość materiałów i książek wykładowcy drukują i rozdają kopie każdemu studentowi. Wszystkie ćwiczenia i programy pisane podczas zajęć można znaleźć na stronie uczelni. Podczas egzaminu można używać wszystkich książek, oczywiście podczas przygotowania do odpowiedzi ma się pełny dostęp do Internetu. Nie wolno jedynie kontaktować się z innymi osobami (komunikatory i telefony komórkowe są zabronione). Ale reasumując nie jest źle.

Transport

Duńczycy przemieszczają się głównie na rowerach i w pociągach i trzeba to zaakceptować i najlepiej się do tego jak najszybciej przekonać. Pociągi odjeżdżają praktycznie co półgodziny i można nimi dojechać niemalże do wszystkich miejscowości. Niesamowite wrażenie wywarła na mnie ilość ścieżek rowerowych. Mam wrażenie, że jest ich więcej niż dróg samochodowych. W życiu nie widziałem tak dużej liczby rowerów. One są wszędzie - Istna Rowerolandia.
Podsumowując

Dania jest krajem wielonarodowościowym i tak podczas mojego pobytu miałem okazje poznać Litwinów, Anglików, Serbów, Finów, Turków i wielu innych przedstawicielu przeróżnych państw. Myślę, że to już wystarczający powód żeby tam pojechać. Zawsze warto poznać mentalność innych ludzi i przede wszystkim dowiedzieć się co oni tak naprawdę myślą o nas Polakach.


Instytut Informatyki Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nysie © 2013    kontakt z webmasterem:
Instytut Bezpieczeństwa Wewnętrznego - bezpieczeństwo systemów informatycznych, bezpieczeństwo ekonomiczne, kryminologia i kryminalistyka, zarządzanie systemami bezpieczeństwa, Instytut Nauk o Zdrowiu: dietetyka kliniczna, dietetyka administracyjna, dietetyka sportowa, kosmetologia specjalistyczna, chemia i technologia kosmetyków, kształtowanie człowieka - trener osobisty, rekreacja psychoruchowa, Instytut Nauk Technicznych: architektura - architektura i urbanistyka, konserwacja i ochrona zabytków, architektura światła, informatyka - gry komputerowe i multimedia, systemy internetowe, systemy i sieci komputerowe, bezpieczeństwo sieci i systemów informatycznych, zarządzanie - automatyzacja produkcji i systemy mechatroniczne, zarządzanie produkcją, inżynieria jakości, zarządzanie innowacjami i projektami,, Instytut Neofilologii - filologia angielska, filologia germańska, język biznesu angielski - business english, Instytut Finansów - rachunkowość i kontrola finansowa, finanse przedsiębiorstw, Instytut Jazzu - jazz i muzyka estradowa, realizacja dźwięku, edukacja artystyczna w jazzie i muzyce estradowej, Instytut Pielęgniarstwa - pielęgniarstwo (licencjackie), pielęgniarstwo pomostowe (A, B, C, D), pielęgniarstwo magisterskie, Instytut Ratownictwa Medycznego - ratownictwo medyczne,
Zobacz nasz profil na FACEBOOK